Aż pięćdziesiąt minut trwało nasze inauguracyjne spotkanie w nowym sezonie Energa Basket Ligi. W Gliwicach przy ponad trzech tysiącach widzów MKS Dąbrowa Górnicza pokonał GTK Gliwice po dwóch dogrywkach 105:102.

Emocjami z tego meczu można byłoby obdzielić kilka innych spotkań… ale tak naprawdę wcale nie musiało być tak gorąco i nerwowo. MKS rozpoczął pojedynek od prowadzenia 16:2, a pierwszą połowę nasza drużyna wygrała aż 43:19. Okazało się jednak, że nie jest po wszystkim…

Gospodarze na drugą połowę wyszli niesamowicie zmotywowani, rozpoczęli ją od serii 13:0 i emocje zaczęły rosnąć z każdą kolejną minutą. W naszej drużynie bardzo dobrze spisywał się Dominic Artis, dużo dobrego robił też Bryce Douvier, ale to gliwiczanie byli w natarciu – w samej trzeciej kwarcie zdobyli aż 40 punktów, a w 36 minucie po rzucie zza łuku Duke’a Mondy’ego doprowadzili do remisu.

Dąbrowianie zdołali jednak odpowiedzieć i pół minuty przed końcem przewaga MKS-u wynosiła siedem „oczek”. Niestety fatalne błędy sprawiły, że gliwiczanie skorzystali z prezentów i doprowadzili do dogrywki.

Pierwszą dogrywkę rozpoczęliśmy od dwóch „trójek”, ale GTK ponownie zdołało odpowiedzieć i po 45 minutach ponownie na tablicy wyników był… remis. Druga dogrywka to popis Tavariusa Shine’a, który zdobył w niej 8 punktów. To on wyprowadził MKS na prowadzenie 103:102 na 14 sekund przed końcem. Potem Mondy nadział się na blok Artisa, a ten drugi wykorzystując dwa rzuty wolne ustalił wynik tego niesamowitego pojedynku.

Artis zakończył mecz z 32 punktami, 7 asystami i 4 zbiórkami. Wykorzystał 9 z 13 rzutów z gry oraz nie pomylił się przy żadnej z ośmiu prób z linii rzutów wolnych. 21 „oczek” dołożył Douvier, a 19 Tavarius Shine. – Jeżeli takie mecze przytrafią nam się częściej, to szybko będę… łysy – rzucił po meczu debiutujący w roli pierwszego szkoleniowca Michał Dukowicz.

GTK Gliwice – MKS Dąbrowa Górnicza 102:105 (11:23, 8:20, 40:23, 24:17, d. 9:9, 10:13)

Punkty dla MKS: Dominic Artis 32, Bryce Douvier 21, Tavarius Shine 19, Filip Put 14, Robert Johnson 7, Marek Piechowicz 5, Evariste Shonganya 5, Iwan Wasyl 2, Jakub Kobel 0.