To już czwarte z rzędu zwycięstwo MKS-u Dąbrowa Górnicza, w tym trzykrotnie dąbrowianie wygrywali na wyjazdach! Znakomita forma koszykarzy Drażena Anzulovicia stawia ich w bardzo dobrej pozycji do gry w play-offach na dwa mecze przed końcem sezonu regularnego.

MIASTO SZKŁA KROSNO – MKS DĄBROWA GÓRNICZA 74:79 (23:15, 15:20, 11:22, 25:22)

MKS Dąbrowa Górnicza rozpoczął mecz od dwóch celnych prób z dystansu, najpierw Bartłomieja Wołoszyna, a następnie Przemysława Szymańskiego. Kolejne punkty zdobywali jednak krośnianie. Po rzucie za trzy z faulem Dino Pity prowadzili 9:6. Za chwilę gracz miejscowych przymierzył raz jeszcze i po serii 12:0 trener Drażen Anzulović poprosił o przerwę. Ta jednak nie pomogła zmienić gry dąbrowian. Po dziesięciu minutach MKS przegrywał 15:23.

Na początku drugiej kwarty obie drużyny miały spore problemy ze zdobywaniem punktów i popełniały dużo błędów. Strata zmalała do 3 oczek po trójce Laimonasa Chatkeviciusa. Do remisu 28:28 doprowadziły punkty w kontrze Byrona Wesleya. Tym razem to trener Michał Baran musiał porozmawiać ze swoimi zawodnikami. Znakomite minuty zapewnił gościom Chatkevicius, trafiając kolejne punkty. Ale obrona ekipy z Zagłębia raz jeszcze miała problem z upilnowaniem strzelców Krosna. Do szatni zespoły schodziły z różnicą 3 oczek na rzecz gospodarzy (38:35).

ZIMNA KREW

MKS w pierwszej akcji po przerwie doprowadził do wyrównania trójką Kerrona Johnsona, ale seria 6:0 krośnian po raz kolejny zapewniła im kilkupunktowe prowadzenie. Niezwykle spektakularnym wsadem odpowiedział Byron Wesley, a prowadzenie gościom zapewniła trójka Wołoszyna i penetracja Johnsona. Do ośmiu punktów przewagę MKS-u podwyższył Marcin Piechowicz trafiając jeszcze raz zza łuku. Goście złapali dobry ofensywny rytm.

Ale dąbrowianie bardzo źle zaczęli finałowe 10 minut. Po dwóch minutach mieli na koncie aż cztery faule. W międzyczasie pierwsze punkty w meczu trafił Piotr Pamuła. Jednak w tym meczu wyręczył go Wołoszyn. Trafiając dwie wielkie trójki z rzędu dał dąbrowianom 10-punktowe prowadzenie. Trener Anzulović poprosił o przerwę, gdy akcja 2+1 Devante Wallace’a zredukowała stratę Miasta Szkła do 6 oczek. Końcówka była bardzo napięta. MKS uciekał, a rywal natychmiast odpowiadał. Wszystko sprowadziło się do tego, by na 4,5 sekundy przed końcem Bartek Wołoszyn trafił choć jedną próbę z linii wolnych. Trafił obie i zakończył walkę! Zanotował 23 punkty i 6 zbiórek.

Miasto Szkła: Pita 17, Wallace 13, Oczkowicz 9, Maddox 9, Rduch 8, Bręk 6, Hajrić 5, Dłuski 4, Wyka 3

MKS: Wołoszyn 23, Johnson 13, Szymański 9, Wesley 9, Wilson 8, Chatkevicius 7, Piechowicz 6, Pamuła 2, Parzeński 2, Wieczorek 0